Cztery łapki wtulały się między kratki, drapały o metal pazurki, nie znalazły bowiem dzisiaj swojej Wiewiórki. Wiewiórka, kot sąsiadów, zdradził dziś Kota Britty i Adama. Kot, będący kotką głównie Adama, zaczepiał Brittę od samego rana. A to żeby już dostać tę śmietankę do kawy, żeby trochę polizać z rana, a to żeby wyjść póki Britta jeszcze nieuczesana… A Britta nic. Nagle zamarła, usiadła przy kubku kawy i nic. I siedzi. I nic. Więc wyszła kotka taka zadumana i przeoczyła biegnącą do niej Wiewiórkę, którą zdmuchnęła toyota, bo w środku siedział… idiota. Kot tego nie zauważyła. Wróciła do domu, usiadła przy stole, gdzie Britta mieszała palcem w mięsie mielonym i stęskniona łaknęła pieszczoty albo chociaż śmietanki. Nie dostała nic. Britta dalej siedziała zamyślona. Nieuczesana. Nie poszła do pracy? Kot patrzy zdziwiona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz