Dyskusje filozoficzne przed północą powinny zostać zakazane. Podobnie jak rozsiewanie złych melodii, marnych składanek dźwięków niesolidnie brzmiących. Za płaskowyżem ścian pionowych widnieją opowiadane przed chwilą historie. O relacjach, kontrastach, będących ciężkimi ścieżkami dramaturgii postaci. Czy ktokolwiek widział kiedyś prosto patrzącą ofiarę zamieci? Szklane oczy widzą. Nie tylko to, co zobaczyć mogą, ale też wszystko inne.
Widzi też i słyszy, czuje i rysuje stalowe wyżłobienie pochlapane ciemną mazią atramentu. Tylko dlaczego widzi, słyszy, czuje, a nie jest w stanie oddać tego wszystkiego? Po co ma to wszystko w głowie, skoro to coś nie chce ujrzeć światła dziennego? Gdyby chciało, gdyby tylko tak chciało... Zamieniłoby się w ciało bezdotykowe, istniejące gdzieś w próżni umysłu. Wiłoby się korytarzami ciemnymi, nie zawsze rozgarniętymi, nie zawsze kierującymi odpowiednie pociągi na odpowiednie tory. Czy wtedy owo ciało by istniało? Gdzieś w podświadomości świadomości, chowałoby się jak grzeszne dziecko, mające pstro w głowie. Kolorowe dzieci z różnych krain. W końcu połączyłyby się w jedno wielkie dziecko i przeinaczyły w istotę dojrzałą, dorosłą, dorodną. Ale co trzeba zrobić by spłodzić takie ciało dziecięce?
Męczyć się i jęczeć bezsensu komuś nad głową. Że to, że tamto, że zupa była zbyt pieprzna, a sól dopiero czeka na peronie. Nie ma innego sposobu, by zapoczątkować zderzenie pewnych fal mózgowych, niż spowodować zderzenie synaps lecących z prędkością mniejszą niż prędkość światła, jednak bardziej niebezpieczną. Bodziec. Potrzebny jest bodziec, który poruszy pewne części świata, spowoduje splot różnych wymiotów, przeradzających się w naturalną koleją rzeczy prowadzone historie. Historie, które zmieniają mą siostrę, męża mego, żonę brata ciotecznego, syna i kata. Ale które praktycznie nie zmieniają świata, zapętlają tylko pewne części przenośne w przestrzeni i w czasie. Ważne, by pozostało złudzenie. Pełne, odświętne, złudzenie zmian dokonywanych codziennie.
Przed północą należy przestać myśleć. Nie zaczynać dyskutować. Każda minuta będzie dłużyć się boleśnie. Będzie spędzać sen z powiek. Będzie wić się niebezpiecznie i tworzyć nowe systemy filozoficzne. Systemy nie do końca użyteczne i potrzebne. Systemy wewnętrznie sprzeczne, poniewierające spokojne, śpiące dusze dziecięce, zamknięte w hermetycznych pudełkach z napisem: Produkt dojrzały, gotowy do spożycia, sprawdź datę przydatności do spożycia na spodzie opakowania.