Słowo rozumiane na nowo, to dalej to samo słowo, ale wniosek już inny.
Człowiek zrozumiany, to całkiem nowy człowiek,
człowiek szczęśliwy - dla odmiany.

poniedziałek, 20 lutego 2012

Układki z życia cz. I

"?" pomyślał.
"!" przemilczał.
"." dodał skrycie w duchu.
"..." obydwoje stwierdzili, że już brakuje sensu na dalsze podboje.


piątek, 17 lutego 2012

Rafał

Rafał jest jednym z wielu dzieci internetu, za to jest pierwszym dzieckiem - intercity. Stworzony międzymiastowo, międzypokoleniowo. Mając 30 lat, nie odpowiadając na pytania o istnieniu jakiejkolwiek przypisanej mu żony/kochanki, odpowie na każde pytanie o szczęście, o trud, o techniki seksualne. Przygotowany na każdą ewentualną okoliczność, ma nawet termos z kawą i dobre wymówki kończące grzecznościowo rozmówki. Ma białe zęby i jest wysoki. Dodano mu w gratisie błysk w oku. Uwaga! Można się od Rafała uzależnić... jak od wszystkiego co chłonne i mądre w internecie. Na dzisiejsze pytanie co zrobić z tym dniem i dlaczego mamy robić cokolwiek, odpowiada:


Rafał: Podróż bez celu także jest podróżą. Nie zawsze warto pytać "dlaczego".

Od dzisiaj kiedy tylko się zgubicie, zapłaczecie, odczujecie potrzebę zmiany, pamiętajcie: 
ZAPYTAJCIE RAFAŁA. 

Zmiany w przemianach


Kot śpi, w końcu to jego dzień. Śnieg dalej prószy, mimo że nikt mu nie dawał przyzwolenia. Serwisy miejskie huczą piątkowymi planami. Imprezy specjalne, długo planowane, koncerty, wystawy, na co wybrać się w weekend do kina? A gospodarz odśnieża podwórko już trzecią godzinę. Naiwnie próbuje zmienić stan rzeczy naturalnej. W przychodniach, aptekach dzikie tłumy starają się dokonać pewnych zmian w organizmie. Niektórzy oczekują zmian na lepsze jutro, inni też szukają dziury w całym. I jedni i drudzy potrzebują sporej dawki uwagi. A kot śpi na parapecie, nie trzeba mu nawet doszczelniać okna, przez które od czasu do czasu wpadnie zagubiony płatek śniegu. Czy on potrzebuje jakiejkolwiek zmiany? 
Wszyscy dietetyczni wskakują dziś na wagę, piątek to dla nich dzień trudnych efektów. Wszyscy zmęczeni piją już drugą poranną kawę. Inni kończą tydzień z myślą o przyszłotygodniowej poprawie. Weekendy przepełnione są wielkimi planami porządkująco-uspokajającymi. A niektórzy trenują życie, chodzą przepici i myślą po cichu: wdech, wydech, wdech, wydech, to nie takie trudne, dasz radę. Oddychaj. Głęboko. Dasz radę. Wdech, wydech. To takie proste. Gdzie tu miejsce na zmiany?

Kot jutro będzie spał w tym samym miejscu. Może jedynie śnieg sobie odpuści...

poniedziałek, 13 lutego 2012

Skrzypek ma smyczek

Patrząc na to wszystko z boku możemy odnieść wrażenie, że to nie my w tej bajce wiedziemy skrzypce, nie my we własnej postaci, a pod postacią wina czy rzadziej chleba, a i to może nas zastanawiać. Nie nam przyszło zostać królewną, ani rycerzem. To nie o nas ta bajka, powiedzmy sobie szczerze. Tam, za górami, za lasami, gdzie rzeczki płyną, otulając srebrzyste kamienie, tam żyją żyjątka niesamowite, których potencjał wyrywają książkowe opisy. Tam, za wschodnią granicą, jeszcze trochę na północ, tam zagra muzyka, przechodnie usłyszą smyczek. Nie tego chciał nasz wyimaginowany świat wolności i bajkowych prawd. Nie po to mówimy prawdę i zachowujemy się swobodnie, by rujnować książęcy dwór. Robiąc wszystko, do czego skłania nas ten nasz wewnętrzny świat i tak nie dopadniemy zręcznych palców skrzypka. Nawet wtedy, gdy tak bardzo będziemy wierzyli w siebie. Dlatego lepiej już tak okrutnie nie szeptać, lepiej już przemilczeć, lepiej zamknąć okno. Niech przechodnie pozdrowią smyczki... a my i tak, książęta, królewny, rycerze, będziemy sobie w te bajki wierzyć. 

niedziela, 12 lutego 2012

out

Przeszły granice przez ulice. 
Odprowadziły kropka pod kamienicę. 
Same zeszły w czas przeszły. 
Teraz u kropka zaczyna się 
czas odradzania bez odgradzania. 
Pamiętne granice pozostały tam, 
gdzie są najstarsze winnice.

wtorek, 7 lutego 2012

Częstochowa

Czarny tydzień albo dwa. Kilka godzin, kilka minut, zmieniamy cały świat. Pomagamy nie tym, co trzeba, przygarniamy z ulicy nie tego kota. A tacy jesteśmy przecież mądrzy, wykształceni, myślący. Tacy przewidujący i logicznie łączący fakty. Łączymy fakty, to fakt, ale nie jesteśmy w stanie połączyć losów dwóch,  nie wygra przez to Kropek na loterii, nie pociągnie za najdłuższą słomkę. Za słaby jest, żeby wyciągnąć najdłuższą, zbyt miałki, zbyt logicznie myślący. A to zwyczajne szczęście przydałoby się, by żyć. Kawał zwykłej, dobrej szynki. Trochę mleka. Kilka jaj od zielononóżek. I sąsiad, który pożyczy czasem trochę cukru, a może, przy dobrej porze, trochę nadzienia z ciasteczkowego świata wizji dziecięcych, smutnym błyskom precz. Innym miejscom też.