Słowo rozumiane na nowo, to dalej to samo słowo, ale wniosek już inny.
Człowiek zrozumiany, to całkiem nowy człowiek,
człowiek szczęśliwy - dla odmiany.

czwartek, 6 stycznia 2011

Zwykła, zadowolona, szczera mina.

      Pisząc o tym co jest, a czego nie ma, uruchamiając ludzkie emocje, akcje - reakcje, za każdym razem sięgamy po swoje doświadczenia, rany z przeszłości, a prawie nigdy nie sięgamy po te ów drobne radości... Nie piszemy o tym co nas cieszy, co sprawia nam przyjemność, ale o tym co nas boli, co uwiera. Bo nikt przecież nie chciałby czytać/słuchać czy też wierzyć w to, że radość daje chwila leżenia w puszystym, bialutkim śniegu w środku szczerego pola. Bo po co komu takie informacje? Przecież to nie jego/jej radość/chwila euforii... Uczę się nie tyle odczuwać drobnych przyjemności, ile dzielić się nimi z innymi. To nie jest łatwe. Łatwiej na pewno jest zarażać smutkiem, zgorzkniałą miną. Tej zawsze szybciej widzimy skutki, niźli tej radującej się miny, tego małego emotikonu :-) Zwykła, zadowolona, szczera mina. 

Pomimo bólu głowy, anginowego bólu gardła, ciężkostrawnego antybiotyku, uśmiecham się dzisiaj. Tak po prostu, po to żeby się uśmiechać i mieć zadowoloną minę. A wnet nadejdzie czas, kiedy ów mina zarazi to, co siedzi w środku, to, co teraz ugina się na niepomalowanym od zeszłego lata, płotku.

Brak komentarzy: