Lewa stopa wcale nie jest taka zła. Jeśli ktoś taki jak Kirsten lubi lewe strony łóżka to najmniej naturalną formą podnoszenia ciężaru ciała wybudzonego ze słodkiego snu jest forma prawa noga wyprost – przeskok, lewa noga podkulona – prosta. Chyba że jest się takim histerykiem jak Wojtuś, który w przesądy nie wierzy, ale lewą nogą z rana nie dotknie zimnej podłogi. Zawsze przechodzi przez prawą część łóżka. I to nie dlatego, że lewa stopa oznacza gorszy dzień czy niższy nastrój, tylko po prostu lewą ma trochę czulszą niż twardą prawą. Ta nie odczuwa aż takiego chłodu ziejącego z podłogowego południa.
Przetarła oczy będąc już w pozycji pionowej. Zaskrzypiały deski, waleń poruszyła łapką. „Jesteśmy!” usłyszała rażące echo wbijające ostatnie gwoździe w trumnę, ale w trumnę do lepszego jutra, nie do ziemi. Trumnę w znaczeniu pojemnika hermetycznie zamykanego, dbającego o jak najdłuższy i najświeższy żywot swego środka. Przed Kirsten już tylko małe drzwiczki balkonowe, małe tak na metr pięćdziesiąt. Zaraz przestąpi próg, zaskrzypią futryny, piśnie w końcu jakiś młody kot. Zejdzie prężnie po szerokich schodach, by przywitać włoskich podróżników z wyprawy po wino albo dwa. Cały ten skomplikowany proces przejścia z punktu A do punktu B wydawał jej się nader powolnie rozwijający się, a tak naprawdę wszystkie te czynności wykonała w mgnieniu oka i to nie ludzkiego a ptasiego, bo właśnie w tym momencie ptaki przyleciały z południa.
Z każdą minutą, gdy opuszczała Kirsten Lowe pewność, że to co ważne, poczeka, a co nieważne nie będzie upierdliwie czekać, dorabiała sobie ideologię, że to co ważne, ważniejsze jest od nieważnego. I w ten oto prosty sposób doprowadziła się do stanu euforii, sztucznie wytworzonego stanu podniecenia umysłu i zmuszenia go do spojrzenia na rzeczywistość i szarą codzienność przez pryzmat niezwykłości światowej wagi wydarzeń. A przylot ptaków z południa okraszony powrotem rodziców z wojaży krótkich ale rześkich, był jej wisienką na torcie.
Ale co z tego? Skoro jak tylko wyruszy w podróż spojrzy w górę nad fotoradar, gdzie w gnieździe na słupie będą siedziały dwa mizdrzące się bociany. Rok będzie miała spokojny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz