A co wy tak siedzicie?
Wpatrzeni w plamki genów
o świcie
w szerokim korytarzu
rozłożeni ze stosem zmarnowanych drzew
podparci o szereg pustaków
Dymiący to korytarz
oj dymiący mgliście, przysadziście
dymiący od naporu informacji
wynikających ze ścieżek tworzonych przez mrówki
na korze ów żyjących niegdyś drzew
postawionych w stan pełnej mobilizacji
Siedzicie tak niepojęci, nieogarnięci
z ludzkimi odruchami wzajemnego spijania po sobie kawy
I patrzycie w te plamki łączonych genów
od których psy w połączeniu z meduzami
północnego pacyfiku
świecą zieloną poświatą
i emanują blaskiem nowego
dwudziestego trzeciego wieku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz