Milczysz.
Niczego nie zwiastujesz.
Donikąd to milczenie.
Bujam się na gałęzi,
kasztany wszystkie już spadły.
Zawiało, powiało.
A ty milczysz,
okropnie.
Bez miary umysł
wariuje.
Bez wiary świat
cuduje.
Bujam się na gałęzi
deszcz leci z chmury.
Leci, leci i pęka.
A ty milczysz,
udajesz wariata.
Bez szału świat
zawędrował
pomału.
Nikogo nie woła.
Niczego nie zwiastujesz.
Donikąd to milczenie.
Bujam się na gałęzi,
kasztany wszystkie już spadły.
Zawiało, powiało.
A ty milczysz,
okropnie.
Bez miary umysł
wariuje.
Bez wiary świat
cuduje.
Bujam się na gałęzi
deszcz leci z chmury.
Leci, leci i pęka.
A ty milczysz,
udajesz wariata.
Bez szału świat
zawędrował
pomału.
Nikogo nie woła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz